No to jestem uziemiona. Tylko ja potrafię wyjść cało z sytuacji, z której każdy normalny człowiek wyniósłby poważne obrażenia, a na lekcji geografii rozwalić sobie kolano tak, że teraz przez dwa tygodnie nie będę mogła chodzić. I żeby było śmiesznie to nie to, które już raz miałam operowane tylko to drugie. No, ale nie jestem sama. AsL rozwaliła sobie nogę w ten sam dzień, więc przynajmniej mam z kim pogadać, jak wszyscy są w szkole. Swoją drogą, to długo sobie do szkoły pochodziłam po feriach. Aż dwa dni ^^. No, ale przynajmniej zebrałam się i coś napisałam. I nie pytajcie co, bo nie umiem wam powiedzieć. Może sami wymyślicie jak można by to nazwać
Odcinek 54
Tak szczerze, to niespecjalnie chce mi się opisywać ten odcinek Nie działo się w nim w sumie nic ciekawego. Obejrzałam go tylko dlatego, że postacią, której Amu „pomagała” tym razem była jej koleżanka z klasy (jak zwykle zapomniałam, jak miała na imię), którą ja osobiście bardzo lubię. Dowiadujemy się tu, że jej mama jest właścicielką kwiaciarni i dziewczyna bardzo lubi jej pomagać i uszczęśliwiać ludzi poprzez kwiaty. A Amu, gdy tylko o tym usłyszała również zaoferowała swą pomoc w kwiaciarni. W ogóle wszystko było cudnie, pięknie, sympatycznie, dopóki nie pojawiła się nowa pracownica Easter, panienka Lulu (ja zupełnie nie rozumiem, po co oni w ogóle ją tu wstawili. W mandze jej nie było, a fillery można by robić i bez jej udziału), która to posiada niezwykle interesującą zdolność. Nigdy nie zastanawiałam się, o co naprawdę chodzi w tej sztuczce i nawet nie chciało mi się czytać napisów, żeby się tego dowiedzieć, więc nie pytajcie o szczegóły. W każdym razie w efekcie jajko osoby, którą upatrzy sobie za cel, w tym wypadku była to nasza mała kwiaciarka, zmienia się w ?-Egg tzn. zamiast X pojawia się na nim wielki znak zapytania. A kiedy Guardians przychodzą zobaczyć, co jest grane, jajko automatycznie rośnie, osiągając kolosalne rozmiary, po czym pożera ofiarę. A przynajmniej tak wydaje się wszystkim dookoła do czasu, gdy z jajka wykluła się dziewczyna po zrobieniu zmiany charakteru. Rozpoczęła się walka. Było ciężko, ale w końcu ci dobrzy wygrali, jajko kwiaciarki przybrało na nowo swoją naturalną barwę i nastąpił wyczekiwany przez wszystkich happy end. I to chyba tyle. Jak komuś nie wystarczy, to niech sobie obejrzy odcinek. Ja nie mam ani siły ani chęci, by pisać na ten temat coś więcej.
Przy następnym odcinku bardziej się postaram, bo w następnym odcinku jest Utau, a to ona jest moją ulubioną postacią w tym anime. Tak więc… to następnego razu! Ja ne!!








Oj! Aż się boję zapytać cóż to robiłaś, że sobie rozwaliłaś kolano! Widzisz – ty masz teraz 2 tygodnie przerwy zaraz po feriach, a mnie za to jakaś durna angina/grypa uziemiła 2 tygodnie przed feriami. Jedyna różnica jest taka, że ja jeszcze mam wolne bo woj.śląskie kończy ferie dopiero w przyszłym tygodniu :)
Zauważyłam też, że zmieniłaś banner (wiem, jestem spostrzegawcza ;P). Widzę, że wspierasz Kutau xD Oni są naprawdę świetni i żałuję, że w mandze nie było za dużo na ich temat. W każdym razie liczę, że skoro teraz mamy tyle fillerów to może Satelight zafunduje nam choć jeden o Kukaiu i Utau? :)))
Co do samego odcinka – masz pełną rację! Był to mało interesujący filler a Lulu jest niezwykle denerwująca. Muszą mieć jakiś czarny charakter w fillerach, a odpadli im już Nikaidou i Utau (z Ikuto zaś chcą jeszcze poczekać). Fjuuuuuu i tak powstała Lulu :/
W każdym razie czekam na kolejną notkę (a sama może się wezmę za pisanie o odcinku 66 )
No i oczywiście życzę szybkiego powrotu do zdrowia ^^