Blog przeniesiony na adres:
http://meiq.pl/
Szczegóły pod nowym adresem
Bu! :P Wybaczcie, ostatnio weszło mi w nawyk witanie się w ten sposób, normalnie wracam się do czasów przedszkola/podstawówki już, ah, co ta szkoła robi z ludźmi? xD W każdym bądź razie moje ferie na dobre się już zaczęły, od jutra całymi dniami siedzę w domu, przy ciepłym kaloryferku lub pod ciepłą kołderką, z gorącą herbatką w dłoniach i laptopem na kolanach… <buja w obłokach> Jeśli uważacie, że coś jest ze mną nie tak, jeśli moje wymarzone ferie wyglądają właśnie tak, to trudno. Zdecydowanie nie zamierzam wyściubiać nosa ani o centymetr za drzwi, na ten mróz, brr…
Dobra, a przechodząc do spraw z działu “ogłoszenia parafialne” to teoretycznie mam teraz full czasu, ale w praktyce, to powinnam zacząć pisać pracę na maturę z polskiego, a w związku z tym przeczytać parę grubych książek, więc notki raczej nie będą się pojawiać częściej niż zwykle. Do tego jeszcze myślałam o tym, żeby przenieść bloga na inny serwer (tak, żeby mi go w przyszłości nie usunęli znowu) i pewnie będę trochę kombinować w związku z tym, ale jeszcze nie wiem, co z tego wyniknie, więc nic więcej nie mówię. Zobaczymy później. No, a teraz zapraszam do zapoznania się z notką, bo piosenka ta jest naprawdę cudowna <3
I’m back! Jejku, nie było mnie niecały tydzień, a mam wrażenie, jakby minął już przynajmniej rok. Uzależnienie, naprawdę xD W każdym bądź razie w tym tygodniu miałam w szkole totalny odlot, sprawdzian za sprawdzianem, z kartkówkami i projektami w spółce, ledwo szło wyrobić. A do tego jeszcze, jak to ja, zamiast po męczącym dniu pójść od razu spać, to wieczorem, kiedy totalnie nie miałam już siły myśleć, oglądałam dramę do późna, no a rano nie mogłam wywlec się z łóżka. Sama jestem trochę na siebie zła za to, no ale… ta drama jest naprawdę wciągająca, nic na to nie poradzę… W każdym bądź razie jutro po południu (znaczy oficjalnie to w poniedziałek ;p) zaczynają mi się ferie zimowe, więc w końcu będę miała czas i na bloga, i na dramy, i na to, żeby się wyspać. W końcu… ;D
No dobra, koniec pamiętnika. Dzisiejsze tłumaczenie robiłam na prośbę Malwiny. Dość nieznany zespół, gdyby nie ona, sama na pewno bym na niego nie wpadła. A naprawdę warto przesłuchać, przynajmniej tę jedną piosenkę, bo innych póki co nie sprawdzałam. Może na ferie czegoś w wolnej chwili poszukam ;]
Sto lat, sto lat, niech żyje Kao nam!
No tak, wczoraj była notka urodzinowa Harumi, a dzisiaj, jeden dzień później, notka z życzeniami urodzinowymi dla Kaori. Wszystkie naj naj nalepszego, Słońce :))) W tamtym roku robiłam bannerek dla Haru, więc w tym roku jest Twoje maleństwo specjalnie dla Ciebie. Mam nadzieję, że się podoba ;D No i już tutaj nic nie będę pisać, bardziej rozbudowane życzenia masz niżej. Tutaj tylko jeszcze wrednie powiem, że… stara już jesteś xD
Sto lat, sto lat niech żyje Haru nam!
Z tej okazji, że dziś mamy bardzo ważny dzień, bo xx urodziny Harumi, to i notka jest specjalna, napisana właśnie z myślą o niej. Wszystkiego najlepszego, Słońce! Spełnienia marzeń i zawsze samych dobrych newsów, żeby uśmiech nigdy nie znikał z Twojej twarzy :D Wiesz, że przez ostatni tydzień, to siedziałam głównie nad ST, więc dlatego tegoroczny prezent trochę skromny, ale mam nadzieję, że mimo wszystko się spodoba. Jeszcze raz: HAPPY BIRTHDAY! :D
Bu! Zgadnijcie kto to! xD Taa, oczywiście, że Alex, jak zwykle. Alex, która dzisiaj zamiast japońszczyzny w zasadzie cały dzień słucha polskiej muzyki i dzięki temu (no, może nie tylko, ale nie wnikajmy ;P) ma teraz wyjątkowo dobry humor. I w ogóle to miałam Wam o czymś powiedzieć, ale już zapomniałam o czym <ściana> No, ale nic. Zrobiłam dzisiaj małą aktualkę na blogu, to znaczy w końcu, po ponad miesiącu, uzupełniłam podstronę z tłumaczeniami. No i do panelu bocznego dodałam odnośnik do mojego niedawno założonego kanału YouTube. Będę starała się wrzucać tam utworki, których nie usuwają w minutę po wstawieniu, więc mam nadzieję, że nie uzbieram za szybko zbyt wielu ostrzeżeń ;]
Szczęśliwego Nowego Roku! :D Wiem, że już mówiłam w osobnej notce, ale tamto było ustawione tak, żeby opublikowało się automatycznie o północy. A teraz mówię osobiście, no, tak jakby. W każdym razie minął już drugi dzień 2012, więc chyba spokojnie mogę spytać, jak tam u Was rozpoczął się rok? Bo u mnie dość hmm…. nietypowo xD W planach miałam imprezę ze znajomymi, ale z różnych powodów nie wytrwałam na niej do północy i ok. 22 wróciłam do domu. Koniec końców Nowy Rok witałam z rodzinką i gitarą (mój brat grał, on jest dobry w te klocki, w przeciwieństwie do mnie, ja sobie śpiewałam ;P). Powiem Wam, że to pierwszy mój Sylwester, na którym w zasadzie w ogóle nie tańczyłam ani nic, nienormalne, bo ja się zawsze musiałam wyszaleć w ten ostatni wieczór. No, ale mimo wszystko koniec końców dobrze się bawiłam. Co prawda nie mogę powiedzieć, że to najlepszy Sylwester w moim życiu, bo bywały dużo lepsze, no ale nie było też źle. Mam nadzieję, że i Wy przywitaliście ten rok odpowiednio, no i że przyniesie on Wam same dobre dni :D
No to…. chyba ostatnie tłumaczenie w tym roku, co nie? :D Nie wiem, dla Was pewnie nie, ale dla mnie ta notka kończąca rok jest zawsze na swój sposób bardzo ważna. Pamiętam, że w tamtym roku było to wesołe “Snow Song” Hey! Say! JUMP, natomiast dwa lata temu nastrojowe “Planetarium” Otsuki Ai. Piosenka tegoroczna zawiera to wszystko, co ja czuję w stosunku do mijającego roku, dokładnie w takich proporcjach, jak to napisałam przy opisie piosenki. Bo właśnie to w niej słyszę, a jednocześnie to właśnie czuję. Nie same pozytywne emocje, lecz też nie same negatywne. Bo każdy rok ma w sobie tyle samo smutku, co i radości, a tylko od nas zależy to, które z nich zapamiętamy na dłużej :)
Wiecie, w Japonii właśnie w tej chwili witają Nowy Rok, my jeszcze nawet nie zaczęliśmy świętować Sylwestra, ale tylko to wstawię i zaczynam się zbierać na imprezę, więc z tego miejsca życzę Wam udanej zabawy, no i szczęśliwego Nowego Roku! Niech będzie jeszcze lepszy niż wszyscy jego poprzednicy razem wzięci!! :D
Można powiedzieć, że wczorajsza załamka troszkę mi przeszła, ale nie wiem czy do końca, bo ostatnio coś przewrażliwiona jestem i przejmuję się błahostkami. Mam nadzieję, że w nowym roku się to zmieni, bo jak nie to długo z takim nastawieniem nie przetrwam <westchnienie> No, ale mam nadzieję, że niedługo znowu zacznę cieszyć się życiem, kiedy tylko przeżyję poświąteczne spotkanie z wszystkimi znajomymi i przekonam się, że wszystko znowu jest okej. Bo teraz cały czas zżera mnie niepokój o to, co się stanie, kiedy wrócę do szkoły, eh. Nauczka na przyszłość: nigdy nie mówić więcej, niż to jest konieczne. Może pomodlę się do mojego anioła, żeby podrzucił mi trochę pozytywnej energii, co o tym myślicie? ;)